Zabawki i Rozwój

Co szósta zabawka niebezpieczna. Raport UOKiK alarmuje rodziców

UOKiK ujawnił, że ponad 16% zabawek zawiera szkodliwe substancje. Sprawdź, na co uważać przy zakupach dla dzieci i jak rozpoznać bezpieczne produkty.

Redakcja · 17 czerwca 2026
Cute baby boy crawling indoors surrounded by colorful plastic toy trucks.
Fot. Polesie Toys / Pexels · Pexels License

Ponad 16% zabawek dostępnych w polskich sklepach zawiera szkodliwe substancje chemiczne, które mogą zagrażać zdrowiu dzieci – wynika z najnowszej kontroli przeprowadzonej przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Inspekcję Handlową. Raport ujawnia niepokojące nieprawidłowości, które powinny zaniepokoić każdego rodzica.

Skalę problemu pokazują konkretne liczby

Kontrola objęła 250 modeli zabawek dostępnych na rynku – zarówno klasyczne produkty, takie jak piłki i lalki, jak i modne zabawki sensoryczne. Wyniki są alarmujące: aż jedna czwarta skontrolowanych produktów była nieprawidłowo oznakowana. W wielu przypadkach brakowało podstawowych informacji dotyczących producenta, zasad użytkowania czy ostrzeżeń związanych z bezpieczeństwem. To oznacza, że rodzice często nie mieli możliwości sprawdzenia, czy kupowany produkt spełnia obowiązujące normy bezpieczeństwa.

Jeszcze bardziej niepokojące są wyniki badań laboratoryjnych. Spośród wszystkich sprawdzonych produktów ponad 16 procent nie spełniało norm bezpieczeństwa związanych z obecnością substancji chemicznych. W przypadku części zabawek wykryto przekroczenia poziomu ftalanów – związków chemicznych stosowanych do zmiękczania tworzyw sztucznych. Choć są powszechnie wykorzystywane w produkcji, ich nadmierna ilość może być szkodliwa dla zdrowia.

W jednej ze skontrolowanych piłek poziom ftalanów przekraczał dopuszczalne normy aż 200-krotnie – to szczególnie drastyczny przykład zaniedbania standardów bezpieczeństwa.

Masy slime – największe zagrożenie wśród popularnych zabawek

Szczególnie źle wypadły zabawki typu slime, czyli tzw. “glutki”, które od kilku lat cieszą się ogromną popularnością wśród dzieci. Kontrola wykazała, że w co trzecim przebadanym “glutku” poziom migracji boru przekraczał dopuszczalne normy. Chodzi o ilość substancji, która może uwalniać się podczas ugniatania zabawki i przenikać do organizmu dziecka przez kontakt ze skórą. W jednym z produktów przekroczenie normy było aż czterokrotne.

Bór to pierwiastek, który w podwyższonych stężeniach może wpłynąć na funkcje reprodukcyjne i rozwojowe. Fakt, że co trzecia masa slime zawiera przekroczenie normy, powinien być sygnałem ostrzegawczym dla rodziców.

Jakie konsekwencje grożą producentom?

W związku z wynikami kontroli Inspekcja Handlowa kieruje już wnioski do Prezesa UOKiK o wszczęcie postępowań administracyjnych. Przedsiębiorcom grożą kary finansowe:

Rodzaj naruszeniaWysokość kary
Nieprawidłowości formalne (złe oznakowanie)10–20 tys. zł
Wprowadzenie niebezpiecznych produktów do sprzedażyDo 100 tys. zł

Produktów niespełniających wymagań bezpieczeństwa są wycofywane ze sprzedaży i zgłaszane do unijnego systemu Safety Gate, który ostrzega konsumentów w całej Europie przed niebezpiecznymi wyrobami.

Co to oznacza dla rodziców?

Raport UOKiK pokazuje, że nawet popularne zabawki dostępne w sklepach mogą zawierać szkodliwe substancje. Nie możemy polegać wyłącznie na tym, że produkt jest dostępny na półce – musimy sami być czujni. Oznacza to, że przed każdym zakupem warto poświęcić kilka minut na sprawdzenie opakowania i instrukcji.

Jak wybrać bezpieczną zabawkę? Praktyczne wskazówki

Eksperci przypominają, że przed zakupem warto dokładnie obejrzeć opakowanie produktu. Szczególną uwagę należy zwrócić na oznaczenie CE – to symbol gwarancji bezpieczeństwa. Jednak UOKiK ostrzega przed znakami łudząco podobnymi do europejskiego oznaczenia CE, które często pojawiają się na produktach importowanych spoza Unii Europejskiej.

Rodzice powinni też:

  • Sprawdzić dane producenta lub importera – powinny być jasno widoczne na opakowaniu
  • Przeczytać instrukcje i ostrzeżenia – zawierają ważne informacje o bezpieczeństwie
  • Kupować zabawki dostosowane do wieku dziecka – oznaczenie wieku to nie tylko marketing, ale wskazanie na bezpieczne użytkowanie
  • Unikać produktów z niejasnym pochodzeniem – szczególnie tych sprzedawanych przez nieznane sklepy online
  • Zwrócić uwagę na jakość opakowania – jeśli wygląda tandetnie, produkt może być podrobiony

Najnowsza kontrola UOKiK i Inspekcji Handlowej to przypomnienie, że bezpieczeństwo dzieci zaczyna się od świadomych wyborów rodziców. Choć producenci ponoszą odpowiedzialność za wprowadzenie bezpiecznych produktów, to my – kupując – decydujemy, które firmy otrzymają nasze pieniądze. Wybór bezpiecznych zabawek to inwestycja w zdrowie naszych dzieci.

Najczęstsze pytania

Jak rozpoznać niebezpieczną zabawkę?

Sprawdź oznaczenie CE, dane producenta lub importera oraz informacje o wieku dziecka. Uważaj na znaki podobne do CE – mogą być fałszywe. Przeczytaj instrukcje i ostrzeżenia. Jeśli opakowanie jest niejasne lub brakuje informacji, nie kupuj produktu.

Jakie substancje chemiczne są najniebezpieczniejsze w zabawkach?

Ftalany (miękczacze tworzyw sztucznych) i bor (szczególnie w masach slime) stanowią największe zagrożenie. Mogą uwalniać się podczas kontaktu ze skórą dziecka i przenikać do organizmu, powodując potencjalne problemy zdrowotne.

Czy masy slime (glutki) są bezpieczne dla dzieci?

Kontrola UOKiK wykazała, że w co trzeciej masie slime poziom migracji boru przekracza normy. W jednym produkcie przekroczenie było czterokrotne. Jeśli kupujesz slime, sprawdź oznaczenia bezpieczeństwa i wiek zalecanego dziecka.

Co zrobić, jeśli kupiłem niebezpieczną zabawkę?

Niebezpieczne produkty są wycofywane ze sprzedaży i zgłaszane do systemu Safety Gate. Jeśli podejrzewasz, że posiadasz niebezpieczną zabawkę, zgłoś to do Inspekcji Handlowej lub UOKiK. Nie pozwalaj dziecku bawić się produktem, który budzi obawy.

Jakie kary grożą producentom niebezpiecznych zabawek?

Za nieprawidłowości formalne (złe oznakowanie) – od 10 do 20 tys. zł. Za wprowadzenie do sprzedaży niebezpiecznych produktów – nawet do 100 tys. zł. Inspekcja Handlowa kieruje już wnioski o wszczęcie postępowań administracyjnych.

Na podstawie: Super Biznes. Tekst opracowany redakcyjnie.